poniedziałek, 20 października 2014

Ogarnia mnie smutek!

A czy Ciebie też ogarnia nieskończony, nieogarnięty smutek? Taki, przez którego chce Ci się nie tylko płakać, ale wręcz poderżnąć sobie żyły? To jest jakaś masakra uczuciowa, to co się dzieje w moim sercu i mojej mrocznej duszy. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, ale według mnie to jest jedna wielka tragedia.

SMUTNA POEZJA

Zastanawiacie się, po co w ogóle piszę tego posta. Jak to po co – bo ogarnia mnie niezmierzony i cholerny smutek! Bo mam doła! A nawet można powiedzieć bez cienia wątpliwości, że mam powoli depresję, bo widzę już pierwsze objawy tego zjawiska. Płakać mi się chce, mam ciągle podkrążone oczy, po głowie chodzą mi samobójcze myśli, nieustannie czytam smutne wiersze i jakieś smutne opowiadania... No po prostu jakaś tragedia! I nie wiem, nie mam zielonego pojęcia, co powinienem ze sobą w takim stanie zrobić? Pewnie iść do jakiegoś psychologa, albo psychiatry, ale tak naprawdę, czy mi to coś pomoże? Przecież taka wizyta nie zmieni nagle mojego żałosnego życia pełnego bólu i cierpienia. Po prostu muszę oddać się tym mrocznym myślom i żyć z nimi tak, jakby były moimi normalnymi myślami. No cóż, takie już jest życie człowieka – pełne przeszkód i pułapek. Szkoda, że to wszystko musi się skończyć stanami depresyjnymi i próbami samobójczymi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz